Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

World Snow Day - Zakopane, 22 stycznia 2012r.

Szukaj w serwisie

PZN  »  Skoki  »  Aktualności

Aktualności

Łukasz Kruczek Łukasz Kruczek
Łukasz Kruczek i Zbigniew Klimowski Łukasz Kruczek i Zbigniew...

Klemens Murańka Klemens Murańka

Ł.Kruczek: „Nie spodziewaliśmy się aż tak udanych treningów”

30-10-2010
Zgrupowanie w Innsbrucku i Bischofshofen udało się Polakom znakomicie: zawodnicy poznali lepiej austriackie areny Turnieju Czterech Skoczni, kadra A zintegrowała się z młodzieżową, a Klimek Murańka zaskoczył trenera Łukasza Kruczka dalekimi lotami. Zapraszamy do drugiej części wywiadu z trenerem kadry A polskich skoczków.

Alicja Kosman: Ostatnio trenowaliście w Innsbrucku i Bischofshofen. Dlaczego akurat tam?

Łukasz Kruczek: Wybraliśmy te skocznie ze względu na to, że są bardzo specyficzne, każdy obiekt ma inny charakter i rozgrywany jest na nich Turniej Czterech Skoczni, czyli jedna z najważniejszych imprez w roku. W minionym roku skakaliśmy w Bischofshofen. To zgrupowanie nam się bardzo udało i chcieliśmy tam wrócić. Do tego dołożyliśmy Innsbruck i zabraliśmy także grupę młodzieżową, żeby się popodglądać – my ich, a oni nas. Chcieliśmy potrenować i pobyć wspólnie, bo z racji powiększonych kwot ci zawodnicy będą zimą więcej czasu spędzać razem. To jest bardzo istotne, żebyśmy się wszyscy dograli.

Zgrupowanie się udało?

Trafiła nam się piękna pogoda, bo i w Innsbrucku i w Bischofshofen były bezwietrzne warunki i zimno, taki już dość zimowy nastrój. Jeśli chodzi o warunki do treningu, to było rewelacyjnie. Nie spodziewaliśmy się aż tak dobrych warunków.

Te skocznie są uważane za trudne. Co w nich jest takiego trudnego?

Przede wszystkim to, że się na nich nie trenuje. Nie da się zatem ich tak dobrze wyuczyć. Skocznia w Innsbrucku robi monumentalne wrażenie na zawodnikach. Często tam jest problem z wiatrem. Z tego powodu nie ma też wielu szans na oddanie skoków treningowych przed zawodami Turnieju Czterech Skoczni, może poza ekipą austriacką. Pozostali przyjeżdżają na trening oficjalny, który w ostatnich latach często był odwoływany. A potem od razu był konkurs. Natomiast Bischofshofen to charakterystyczny, bardzo płaski rozbieg. Zawodnicy bardzo często narzekali, że nie umieli ustawić odpowiedniej pozycji dojazdowej, że ciężko im dojechać do progu.

Udało się dobrze poznać obie skocznie?

Nie można powiedzieć, że skocznie były dla nas wcześniej całkowicie nieznane. Natomiast nie stosowaliśmy ich raczej w treningu. Trochę skoków na nich zatem nie zaszkodzi. Po kilku próbach okazuje się, że ta skocznia jest do zaakceptowania i wszyscy są zadowoleni ze swoich skoków.

Może trzeba organizować zgrupowania na każdej skoczni-arenie Pucharu Świata?

Na to nie ma niestety czasu. To byłoby rzeczywiście optymalne, żeby trenować na tych skoczniach, na których są rozgrywane zawody. Zawodnik uczy się techniki skoku na każdej z nich. Ale nie tylko on – my też dopiero po kilku skokach wiemy, gdzie się konkretnie ustawić, żeby dojrzeć szczegóły, detale skoku, gdzie rozłożyć serwis, gdzie przeprowadzić rozgrzewkę. Poznawanie skoczni nie jest ważne tylko dla zawodników, ale także dla trenerów i całego sztabu.

Jak kadra młodzieżowa wypadła na tle kadry A?

Nie chciałbym porównywać wszystkich, natomiast naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczył Klimek Murańka, który na przestrzeni całego zgrupowania spisywał się najlepiej z całej kadry młodzieżowej. Prezentował wysoki, wyrównany poziom. Skakał bardzo dobrze i przede wszystkim powtarzalnie, co podkreślam. Gdybym w tym momencie na podstawie tego zgrupowania miał zdecydować o wyjeździe na Puchar Świata, Klimek byłby w składzie.

Takie wspólne zgrupowania to bardzo dobry pomysł. Będziecie częściej je organizować?

Sezon przygotowawczy obfitował w starty i przez to grupy się trochę porozbijały. Potrzeba więc było wspólnego zgrupowania, aby się znów zintegrować. Myślę, że to zgrupowanie to krok ku temu, aby w przyszłości było coraz więcej takich wspólnych wyjazdów. Nie tylko startów, ale i zgrupowań treningowych. Bo czasem jeden trener patrząc z boku na zawodników możne zobaczyć błędy, których drugi trener nie zauważył. Teraz, miejmy nadzieję, zawodnicy będą się mieszać między grupami w sezonie zimowym. Część będzie startować w Pucharze Świata, część w Pucharze Kontynentalnym, będą tam z różnymi trenerami. Dlatego dobrze, aby trenerzy przyjrzeli się innym skoczkom, zobaczyli nad czym się z nim pracuje.

Obecny tydzień był odpoczynkiem?

Tak, ale tylko od skoczni. Prowadzimy trening motoryczny. Chcemy trochę „wygłodzić” zawodników. Na pierwszym śniegu będziemy troszeczkę dłużej, będzie tam więcej skakania. Chcemy tam uniknąć znużenia. „Wygłodzeni” skoczkowie podejdą z większą chęcią do treningów w Finlandii.

W planie jest jeszcze zgrupowanie w Szczyrku.

To będzie krótkie zgrupowanie od 2. do 5. listopada. Pierwotnie miało być do 6. listopada, ale nam trenerom wyskoczył kurs, dlatego musieliśmy to skrócić. Chcemy jeszcze pobyć na igelicie. Będziemy skakać, choć z mniejszym natężeniem niż ostatnio. Byłem w Wiśle i widziałem, jak odgarniano śnieg przed treningiem Adama, natomiast prognozy mówią, że w przyszłym tygodniu nie ma zagrożenia opadami śniegu. Ma być około 15 stopni i ładna pogoda, choć czasem może popadać deszcz.

Kiedy ruszacie na pierwszy śnieg?

11. listopada zawodnicy lecą do Oulu w Finlandii, gdzie odbierzemy ich i dalej pojedziemy samochodami do Vuokatti, które leży około 190 km od Oulu. Będzie nas tam więcej, bo 13. listopada przyjadą tam kombinatorzy, a od 10. będzie tam skakał Adam. Przerobiliśmy już w zeszłym roku pobyt tam i bardzo fajnie nam to wyszło. Jest nie tylko skocznia, ale i dobre warunki do przetrenowania innych kwestii. Można korzystać z sali gimnastycznej, czy siłowni. To dobre centrum treningowe.

Cały świat też tam wyruszy?

Myślę, że jeszcze czekają. Wiem od Niemców, że nie wybierają się tam szybko. Jest informacja z Klingenthal, że skocznia z torem lodowym będzie czynna do 15. listopada i tam właśnie Niemcy będą trenować. To wiem na pewno. Nie wiadomo, co z Austriakami. W tym roku nie słychać o tym, jakoby lecieli do Egiptu. Nie wiemy, co wykombinują. Natomiast pozostali będą raczej szukać śniegu.
c.d.n.

Jutro wieczorem ukaże się kolejna część wywiadu z Łukaszem Kruczkiem, w której trener opowie co nieco o formie kadrowiczów.

Aby zobaczyć pierwszą część wywiadu z Łukaszem Kruczkiem >> kliknij tutaj <<
Źródło: Alicja Kosman/PZN
Najnowsze aktualności:

Komentarze użytkowników:
Autor:~czarnylis   Data: 2010-11-01 18:11:33

Bardzo dobry wywiad. Nie mogę się doczekać kolejnych części. Alu kiedy to nastąpi?

Autor:~domi   Data: 2010-11-01 13:57:48

Za ile ukaże się 3 część wywiadu z trenerem Kruczkiem ? Wywiad miał już się pojawić wczoraj wieczorem, a w dalszym ciągu nie można się go doczekać...

Autor:~Fanka   Data: 2010-11-01 10:38:02

Bardzo ciekawy i wyczerpujący wywiad.Cieszy fakt, że wszyscy zdrowi i wszystko się wreszcie zaczęło układać.Mam tez wrażenie, że nareszcie też wszyscy trenerzy zaczęli ze sobą współpracować i o to chodzi bo efekty widać. Życzę trenerom i zawodnikom powodzenia w dalszych treningach i z niecierpliwością czekam na pierwszy konkurs w Kuusamo. Powodzenia!

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.