Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Czerwiec 2019
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

Walny Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy PZN - Kraków, 30.06.2018

Szukaj w serwisie

PZN  »  Skoki  »  Aktualności

Aktualności



Znaleźli wspólny język

30-05-2019
Po sezonie zimowym kadrę kobiet w skokach narciarskich przejął Łukasz Kruczek. Nasze zawodniczki początkowo kręciły nosami, ale szybko znalazły wspólny język ze szkoleniowcem, który doprowadzi do wielu sukcesów polskich skoczków. Po zgrupowaniu w Szczyrku widać, że w grupie panuje dobra atmosfera.

Na pewno ma na to wpływ powiększenie kadry do pięciu zawodniczek. Do reprezentacji po trzech latach przerwy powróciła Joanna Szwab, która choć ma dopiero 22 lata, to w kadrze skakała już osiem lat temu. - Bardzo cieszę się z tego, że znowu jestem w kadrze. Nie wierzyłam do końca w to, że jeszcze kiedyś uda mi się do niej wrócić. Dostałam szansę i teraz zrobię wszystko, żeby jej nie zmarnować - powiedziała mistrzyni kraju. To najstarsza zawodniczka w kadrze. Pozostałe są jeszcze juniorkami. Trener Kruczek chciał mieć w reprezentacji właśnie cztery zawodniczki w tej kategorii wiekowej.

Zaskoczeniem wydaje się obecność Nicole Konderli, o której do tej pory niewiele było słychać. - To jest zaskoczenie dla wszystkich. Pierwotnie w kadrze miała być inna zawodniczka, a Nicole wskoczyła z rezerwy. Na przestrzeni miesiąca zrobiła jednak największy postęp w całej grupie. Tyle tylko, że ona ma najdłuższą drogę do pokonania - mówił trener Kruczek.

Szkoleniowiec od samego początku wziął się solidnie do pracy. Doskonale jednak wie, że jest wiele do poprawy. Także o tych skoczkiń, które w ostatnim sezonie punktowały w Pucharze Świata. - Podstawowym elementem, nad którym pracujemy, to jest zmiana pomysłu na skakanie. Do tej pory dziewczyny skakały trochę na żywioł. Byle do przodu i polecieć. To był ich główny cel. Teraz próbujemy zaszczepić w nich prawidłowe nawyki. Mają skakać bardziej po męsku. Wprowadzenie schematów ruchowych przychodzi dosyć łatwo, ale najgorzej jest ze zmianą myślenia - wyjaśnił trener Kruczek.

Ważne, że w grupie jest dobra atmosfera, a zawodniczki zaakceptowały nowego szkoleniowca. - Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z trenerem Kruczkiem. Widać u niego duże zaangażowanie i to mnie cieszy. Podobnie jak to, że w kadrze został dotychczasowy szkoleniowiec Marcin Bachleda. Dzięki temu łatwiej nam się pracuje. Wiem, że mam dużo do poprawy. Najważniejsza będzie poprawa techniki, zwłaszcza w fazie lotu. Muszę skupić się też nad lepszym telemarkiem - mówiła Kamila Karpiel.

- Było trochę niepewności, ale to normalne, kiedy dochodzi do zmiany trenera. Nie ukrywam, że trudno było mi się przemóc, bo przez lata byłam związana z trenerem Sławkiem Hankusem. Z trenerem Łukaszem Kruczkiem mamy świetne relacje, a atmosfera jest naprawdę znakomita. Widać, że to fachowiec dużej klasy. Trener Kruczek chce, bym najpierw skupiła się nad poprawą pierwszej fazy lotu. Wprowadziłam duże korekty i od razu czuję różnicę - dodała Kinga Rajda.
Źródło: PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.