Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

Podpisanie porozumienia PZN-SITN-Policja

Szukaj w serwisie

PZN  »  Skoki  »  Aktualności

Aktualności

Pjongczang: Kamil Stoch rozczarowany, Stefan Hula zły

11-02-2018
Zaledwie 0,4 punktu dzieliło Kamila Stocha, a 0,9 pkt. Stefana Hulę od tego, by jeden z nich znalazł się na podium konkursu na normalnej skoczni na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu. Hula prowadził nawet po pierwszej serii, a Stoch był drugi.

To, co wydarzyło się w sobotnią noc na obiekcie w Alpine Olimpic Park na długo pozostanie w naszej pamięci. Rywalizacja o medale olimpijskie odbywała się w loteryjnych warunkach i do tego w przenikliwym mrozie. W sumie konkurs trwał blisko cztery godziny, ale ostatecznie udało się go przeprowadzić, choć zdarzały się nawet kilku minutowe przerwy.

Po pierwszej serii byliśmy w siódmym niebie. Na prowadzeniu znajdował się bowiem Hula, który uzyskał aż 111 metrów. Drugi, ex aequo z Norwegiem Johannem Andre Forfangiem był Kamil Stoch (106,5 m). W serii finałowej mieliśmy jeszcze Macieja Kota, który był 20. (99 m), a poza nią znalazł się świetnie skaczący na treningach Dawid Kubacki (88 m). Ten ostatni wyciągnął zły los w wietrznej loterii.

W drugiej serii szczęście odwróciło się od Polaków. Ostatecznie po długim konkursie triumfował Niemiec Andreas Wellinger, który wyprzedził Forfanga i kolejnego z Norwegów Roberta Johanssona. Stoch był czwarty, a Hula piąty. - Jestem rozczarowany i mam żal, bo do medalu zabrakło tak niewiele. Świat się jednak nie kończy na tym konkursie. Przed nami jeszcze wiele do zrobienia. To, co się stało na normalnej skoczni, to już jest historia - mówił Stoch, który po skoku Huli wyszedł razem z Kotem i Kubackim do szczyrkowianina, by gratulować mu zdobycia medalu, ale komputery wskazały, co innego. - Myśleliśmy, że ma srebrny medal. Nie wiem jak te wszystkie punkty zostały policzone w tym konkursie - zastanawiał się skoczek z Zębu.

Hula przyjął ze spokojem sędziowski werdykt, choć był bardzo blisko osiągnięcia wielkiego sukcesu. - Piąte miejsce jest dla mnie wspaniałe. To dla mnie wielki sukces, choć była szansa na więcej. Było blisko do medalu, ale go nie mam. Co zrobić? Pewnie będę zły, ale nic już na to nie poradzę. Pozostaje walczyć w dwóch pozostałych konkursach - powiedział Hula.
Źródło: PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.