Nowa obrotowa kamera
Wisła - skocznia narciarska Malinka


Kliknij i oglądaj - Kamery on-line

Maj 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
01 02 03
04 05 06 07 08 09 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Wszystkie wydarzenia...

Następne zawody

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi informacjami.

Plebiscyt na „Sportowca Wolnej Polski”

Szukaj w serwisie

PZN  »  Kombinacja  »  Aktualności

Aktualności

Kupczak i Cieślar powalczą w Lillehammer

05-12-2019
Przed nami drugi weekend z Pucharem Świata w kombinacji norweskiej. Kolejne zawody dwuboistów w piątek, sobotę i niedzielę rozegrane zostaną w norweskim Lillehammer. Na starcie rundy prowizorycznej oraz w zawodach indywidualnych zobaczymy dwóch reprezentantów Polski - Szczepana Kupczaka oraz Adama Cieślara.

Polacy po zawodach w Ruce pozostali w Skandynawii i prosto z Finlandii udali się do norweskiego Lillehammer. Od poniedziałku podopieczni Tomasza Pochwały trenowali na obiektach w Norwegii i przygotowywali się do kolejnych startów w Pucharze Świata.

Miniony weekend nie był udany dla biało-czerwonych, ale nasi dwuboiści nie składają broni i w Lillehammer walczyć będą o dobre lokaty. Do zdrowia wraca powoli Szczepan Kupczak, który na Rukatunturi zaliczył dość poważy upadek. - Na szczęście boli już mniej, jednak przy mocnym wysiłku i odbiciach ból jest jeszcze odczuwalny - informuje obecnie najlepszy polski dwuboista, który mimo bólu dwukrotnie zapunktował w Ruce, zajmując 28. oraz 30. miejsce. - Jeszcze nie czuję się dobrze w 100%, ale do niedzieli pozostało kilka dni, więc myślę, że powinno wystarczyć czasu, aby moja dyspozycja powróciła, a wszystkie dolegliwości minęły - dodaje. - Trudno powiedzieć, kiedy ten ból przeszkadza mi najbardziej. Na pewno zarówno na skoczni, jak i na trasie biegowej nie mogę wykonać swojego zadania w 100%, ale na skoczni jestem w stanie go ignorować ze względu na krótki czas trwania i skupienie się na innych elementach. Dlatego też raczej podczas biegu jest on bardziej odczuwalny - zaznacza Szczepan Kupczak. A jak na obiektach w Lillehammer czuje się 27-latek? - Skocznię w Lillehammer  lubię i zawsze potrafiłem oddać na niej dobre skoki. Natomiast trasy biegowe lubię już znacznie mniej (śmiech). Są one jednymi z trudniejszych tras, na których są strome podbiegi i kręte zjazdy. Trzeba być w naprawdę dobrej formie, aby czuć się dobrze na tej trasie - podsumowuje podopieczny trenera Pochwały. 

Z treningów w Norwegii zadowolony jest Adam Cieślar. - W Lillehammer jesteśmy od poniedziałku, jednak tutaj czas nam szybko leci. Przez te kilka dni zrealizowaliśmy trzy sesje treningowe na skoczni, poza tym mieliśmy również treningi biegowe oraz siłownię - opowiada 27-latek. - Zarówno na skoczni jak i na trasie biegowej warunki były bardzo dobre. Pogoda nam dopisała, dzięki czemu bez przeszkód mogliśmy potrenować - dodaje. - Poza tym bardzo lubię Lillehammer i chętnie tutaj przyjeżdżam - podkreśla Cieślar.

Starty w Ruce to już przeszłość, dlatego też Adam Cieślar chce się skupić nad tym co przed nim. - Ruka jak to Ruka - nie ma co zbyt wiele o niej mówić. Nie należy patrzeć w tył, tylko trzeba skupić się na dalszych startach, aby w pełni skoncentrowanym przystąpić do kolejnych zawodów - zaznacza Cieślar. - Starty na pewno były poniżej moich oczekiwań. Warunki na skoczni były trudne, a w dodatku moja dyspozycja na skoczni pozostawiała wiele do życzenia. Natomiast na ten moment forma biegowa jest w miarę w porządku i ze startu na start powinno być coraz lepiej - podsumowuje reprezentant Polski.

Program zawodów:

06.12.2019, piątek
- 14:30 - oficjalny trening
- 16:00 - PCR / kwalifikacje

07.12.2019, sobota
- 09:00 - seria próbna
- 10:00 - seria skoków
- 14:30 - bieg na 10 km

08.12.2019, niedziela
- 08:15 - seria próbna
- 09:15 - seria skoków
- 13:30 - bieg na 10 km


Źródło: Anna Karczewska / PZN
Najnowsze aktualności:

Twój komentarz:
Maksymalnie 1000 znaków.
wstecz


Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Strona główna  |  Mapa serwisu  |  Kontakt
Copyright © 2016 Polski Związek Narciarski (Polish Ski Federation). All rights reserved.